że kiedy patrzę na to jak jest, już nie przechodzą mnie dreszcze.

2008-02-29 22:25:01

Już nie brakuje mi powietrza.

Ciężkie chwile, trudno właściwie znaleźć miejsce dla siebie.
Jeszcze bardziej (ani tam, ani tu).

Znowu dzieje się tak, że świadomie uciekam z miejsca, w którym jest mi dobrze.
Do miejsca gdzie nie istnieję.
Gdzie nie pasuję.

I co to właściwie kogo obchodzi?
Nawet mnie samą mało.

On ma o 10 lat więcej niż ona.
Praktycznie się nie znają, nie wiedzą, że istnieją.
Ale ona tęskni tak bardzo, że możnaby pomyśleć...

Dalekooddomu,dalekoodludzi.
isamamimotłoku,któryjestprzecieżwszechobecny.

Wmawiam sobie właściwie, że nie daję rady. Bo gdyby tak przestać myśleć, rozczulać się nad sobą, nawet nie trzeba byłoby płakać.
Tylko wziąć się do roboty i nie wymagać za wiele.
Nie czekać na Księcia z Bajki (?)


Będzie ciężko, jak w końcu dotrze do mnie, że nie można spędzić życia pławiąc się w różowym lukrze na samym wierzchu muffinki.


Szkoda, kurde.

skomentuj (1)
Strona główna